"Nie patrz na piękność,lecz na serce człowieka,bo serce zostaje,a piękność ucieka"Dziś mam zacząć nowe życie w Londynie pod okiem starszego brata.Mój starszy brat jak niektórzy z was wiedzą albo nie jest członkiem sławnego boysband'u One Direction.Przez co i ja jestem trochę sławna lecz wcale tego nie chcę.Powinien być za 30 minut tu w Wolwerhampton i zabrać mnie z tego okrpnego miejsca.Byłam ubrana w ten zestaw i czekałam na Li.Jeszcze raz sprawdziłam czy niczego nie zapomniałam i wyszłam przed dom zakluczając drzwi.Na pojeździe stało srebrne auto Liama a za kierownicą on sam.Wyszedł z samochodu i mocno przytulił.
-Dusisz-powiedziałam
-Sorry to przez to że cię dawno nie widziałem-powiedział
Zaczęliśmy wkładać kartony i walizki do samochodu.Gdy wszystko było już spakowane a Liam siedział za kierownicą,spojrzałam ostatni raz na rodzinny dom i sama wsidłam do samochodu który był moją przyszłością.
-Co działo się u ciebie przez ten czas?-zapytał
Przyszedł czas aby powiedzieć mu prwawdę a nie karmic kłamstwami.Boję się jak to przyjmie ale nie mam innego wyjścia.
-Liam bo ja muszę ci coś powiedzieć ja mam anoreksję-powiedziałam
-Mir czemu nie powiedziałaś wsześniej-zapytał
-Bo byś do mnie przyjechał i się mną zajmował a nie spełniał swoje marzenia.Liam to nie koniec.Ja brałam narkotyki-wyznałam i spóściłam głowę
-Mir bierzesz nadal?-zapytał
-Nie od dwóch lat-powiedziałam
Do końca drogi nic się nie odezwliśmy.
Tak właśnie się czułam.Chciałam płakać,chciałam krzyczeć,chciałam umrzeć.Na cholerę to robiłam po co???
***
Hej przychodzę do was z prologiem.Mam na dzieję że wam się spodoba.
